W polskim PIT nie ma dziś odrębnego trzeciego progu. Jest za to system, w którym po przekroczeniu 120 tys. zł dochodu do opodatkowania stawka rośnie z 12% do 32%, a dla wielu osób najważniejsze jest zrozumienie, jak to działa w praktyce, kogo naprawdę dotyczy i czy w 2026 roku pojawiają się realne zmiany. Poniżej rozkładam temat na konkretne elementy: od zasad liczenia podatku, przez najczęstsze nieporozumienia, po scenariusze dla etatu, freelancingu i działalności.
Najważniejsze fakty o trzecim progu
- W skali PIT obowiązują dziś dwie stawki: 12% do 120 tys. zł i 32% od nadwyżki ponad ten limit.
- Nie ma dziś w Polsce odrębnego trzeciego progu podatkowego; tak bywa potocznie nazywane wejście w wyższą stawkę albo dyskusja o podniesieniu limitu.
- Próg liczy się od dochodu do opodatkowania, a nie od samego przychodu.
- Po przekroczeniu 120 tys. zł nie wpada się w 32% od całej kwoty, tylko od nadwyżki.
- W 2026 roku pojawiają się propozycje przesunięcia granicy, ale to nadal nie oznacza nowej stawki.
Jak dziś działa skala podatkowa w PIT
Według podatki.gov.pl skala podatkowa od 2022 roku ma dwa poziomy: do 120 tys. zł podstawy obliczenia podatku obowiązuje stawka 12% pomniejszona o 3 600 zł, a powyżej tego poziomu podatek wynosi 10 800 zł plus 32% nadwyżki. Ja zawsze zaczynam od tej prostej tabeli, bo bez niej łatwo pomylić sam limit z całym podatkiem.
| Dochód do opodatkowania | Podatek według skali | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| do 120 000 zł | 12% minus 3 600 zł | to podstawowy zakres skali |
| ponad 120 000 zł | 10 800 zł + 32% nadwyżki ponad 120 000 zł | wyższa stawka obejmuje tylko część ponad limit |
Ważne jest też to, że mówimy o podstawie obliczenia podatku, czyli o dochodzie po kosztach i odliczeniach, a nie o przychodzie brutto. To szczególnie istotne przy działalności gospodarczej, gdzie dwa identyczne obroty mogą dać zupełnie inny wynik podatkowy. Zanim przejdę do tego, skąd bierze się zamieszanie wokół nazwy, trzeba doprecyzować jedną rzecz: kwota wolna nadal działa, więc pierwsze 30 tys. zł dochodu pozostaje poza podatkiem.
Skąd bierze się mit trzeciego progu
Najczęściej to po prostu skrót myślowy. Ktoś mówi o „trzecim progu”, choć w praktyce ma na myśli wejście w 32% po przekroczeniu 120 tys. zł albo polityczną propozycję zmiany obecnego limitu. W wykazie prac Sejmu pojawił się w 2026 roku projekt podwyższenia progu do 140 tys. zł, ale nawet taki ruch nie tworzy nowej stawki, tylko przesuwa granicę między dwoma istniejącymi poziomami.
To nie to samo co 3-procentowy podatek cyfrowy. Ten temat dotyczy zupełnie innej daniny i innych podmiotów, więc łatwo tu o pomylenie dwóch różnych dyskusji. Ja rozdzielam te wątki bardzo konsekwentnie, bo w publicznej rozmowie często wrzuca się je do jednego worka, a później czytelnik ma wrażenie, że system podatkowy „nagle” ma więcej progów, niż ma w rzeczywistości.
W praktyce chodzi więc o jedną z dwóch rzeczy: albo o obecny drugi próg, albo o propozycję podniesienia limitu. To dobre miejsce, żeby zobaczyć na liczbach, jak działa samo przekroczenie granicy 120 tys. zł.

Jak nalicza się podatek po przekroczeniu 120 tys. zł
Najważniejsze jest to, że stawka 32% nie obejmuje całego dochodu. Jeśli podstawa wynosi 130 tys. zł, to wyższa stawka dotyczy tylko 10 tys. zł nadwyżki, a nie całej kwoty. To brzmi prosto, ale właśnie tu najczęściej pojawiają się błędne kalkulacje i niepotrzebny strach przed „wpadnięciem w drugi próg”.
| Dochód do opodatkowania | Podatek według skali | Co to pokazuje |
|---|---|---|
| 100 000 zł | 8 400 zł | całość mieści się jeszcze w niższej stawce |
| 120 000 zł | 10 800 zł | to granica wejścia w wyższą stawkę |
| 130 000 zł | 14 000 zł | 32% dotyczy tylko 10 000 zł nadwyżki |
Takie przykłady są przydatne, bo pokazują zasadę podatku krańcowego. Jedna dodatkowa złotówka nie sprawia, że cały dochód od razu jest opodatkowany wyżej. Zmienia się tylko stawka dla części przekraczającej limit, a to zupełnie inna sytuacja niż nagły skok całego podatku. Z tego powodu premia, nadgodziny czy dodatkowy kontrakt nie są z definicji „stratą”, choć oczywiście wpływają na roczny wynik rozliczenia.
Tu pojawia się kolejne pytanie: kto faktycznie odczuwa tę granicę najmocniej, a kto w praktyce prawie w ogóle jej nie zauważa?
Kogo ten limit dotyka najmocniej
Najmocniej odczuwają go osoby na etacie z premiami, specjaliści z kilkoma źródłami dochodu oraz freelancerzy rozliczający się według skali. Zaskoczenie często bierze się stąd, że dwa pozornie bezpieczne źródła zarobku mogą razem przekroczyć granicę, choć każde z osobna wygląda niewinnie. Z kolei przy podatku liniowym albo ryczałcie mechanizm progów działa inaczej albo w ogóle nie występuje w tym samym sensie.
| Sytuacja | Czy próg ma znaczenie | Na co uważać |
|---|---|---|
| Etat z jedną pensją | Tak | premie i nadgodziny mogą przesunąć dochód ponad limit |
| Etat + druga umowa lub zlecenia na skali | Tak | dochody sumują się w rocznym rozliczeniu |
| Działalność na skali | Tak | liczy się dochód, nie sam obrót |
| Działalność na podatku liniowym 19% | Nie w tym samym sensie | progi skali nie mają tu zastosowania |
| Ryczałt | Nie w tym samym sensie | podatek liczony jest od przychodu według stawek ryczałtu |
Jeśli ktoś ma kilka źródeł dochodu, właśnie tam najłatwiej o pomyłkę. Jedna wypłata nie przesądza jeszcze o niczym, ale suma roczna już tak. U części podatników próg może być zresztą drugorzędny, bo korzystają ze zwolnień takich jak ulga dla młodych, ulga dla seniorów, ulga 4+ czy ulga na powrót. To wszystko sprawia, że przy planowaniu dochodu warto patrzeć szerzej niż tylko na jedną pensję. Teraz przejdźmy do tego, co w 2026 roku jest realne, a co pozostaje jedynie hasłem z debaty publicznej.
Jakie zmiany są realne w 2026 roku
Na dziś nie obowiązuje żaden nowy próg, a dyskusja wokół zmiany limitu dotyczy raczej podniesienia obecnej granicy niż wprowadzenia dodatkowej stawki. W praktyce oznacza to, że jeśli pojawi się wyższy limit, to większość podatników odczuje przesunięcie momentu wejścia w 32%, a nie narodziny nowego, trzeciego poziomu. To ważna różnica, bo publiczne nagłówki często upraszczają sprawę bardziej, niż pozwala na to sama ustawa.
Korzyść z podniesienia limitu jest największa dla osób, które już dziś przekraczają 120 tys. zł albo są bardzo blisko tej granicy. Im wyższy dochód, tym większa ulga kwotowa po zmianie, ale nie jest to reforma „dla wszystkich” w jednakowym stopniu. Właśnie dlatego takie projekty trzeba czytać przez pryzmat konkretnego budżetu domowego, a nie samego hasła politycznego.
Ja traktuję ten temat jak test na porządek pojęć: jedno pytanie o próg może dotyczyć obowiązującego prawa, a inne dopiero projektowanej zmiany. Jeśli te rzeczy się pomiesza, łatwo wyciągnąć błędne wnioski o własnym podatku. Z tego powodu ostatnia praktyczna część jest moim zdaniem najważniejsza: co robić, gdy dochód zbliża się do granicy.
Co zrobić, gdy dochód zbliża się do granicy
Jeśli widzę, że ktoś zbliża się do 120 tys. zł, pierwsza rada jest prosta: policz dochód narastająco, a nie dopiero w grudniu. Druga: sprawdź, które źródła dochodu sumują się w skali, bo etat, zlecenie i część działalności mogą zagrać przeciwko sobie. Trzecia: nie zakładaj, że jedynym rozwiązaniem jest rezygnacja z premii albo dodatkowego zlecenia.
- Sprawdzaj dochód po kosztach - przy działalności liczy się dochód, nie przychód.
- Uwzględnij wszystkie źródła opodatkowane skalą - etat, zlecenia i część działalności mogą się sumować.
- Wykorzystaj ulgi i odliczenia - mogą obniżyć podstawę albo sam podatek.
- Rozważ wspólne rozliczenie - bywa korzystne, jeśli jeden z małżonków ma wyraźnie niższe dochody.
- Przy działalności porównaj formy opodatkowania - czasem liniowy podatek lub ryczałt lepiej pasują do struktury przychodów i kosztów.
Tu nie ma jednego uniwersalnego przepisu. To, co opłaca się jednej osobie, u drugiej tylko podbije formalności albo pogorszy wynik roczny. Dlatego przy granicznych kwotach najlepiej patrzeć na całe rozliczenie, a nie na sam próg. Gdy komuś zależy na naprawdę dobrej decyzji finansowej, to właśnie takie podejście robi największą różnicę.
Co zostaje z tej dyskusji w praktyce
Dla mnie najuczciwsza odpowiedź brzmi tak: dziś w Polsce nie ma odrębnego trzeciego progu podatkowego, jest za to 12% do 120 tys. zł i 32% od nadwyżki. Jeśli ktoś mówi o „trzecim progu”, zwykle ma na myśli albo potoczne określenie wyższej stawki, albo propozycję zmiany limitu, a nie nową konstrukcję podatkową.
- Nie myl limitu z całym wynagrodzeniem netto.
- Nie licz progu od przychodu, jeśli w grę wchodzi działalność z kosztami.
- Nie zakładaj, że każda zapowiedź polityczna oznacza już zmianę prawa.
- Jeśli jesteś blisko granicy, patrz na roczne rozliczenie, nie na jedną wypłatę.
To temat, w którym dobra kalkulacja jest ważniejsza niż hasło. Im szybciej oddzielisz fakty od skrótów z debaty publicznej, tym łatwiej podejmiesz rozsądne decyzje o pracy, premiach, formie opodatkowania i planowaniu dochodu.