Miłosny związek obnaża prawdę o ludziach. Miłość wymaga określonej postawy: zaangażowania, cierpliwości, wyrzeczeń. Potrzebna jest przede wszystkim dobra wola. Można by rzec, że miłość jest szansą na realizację woli dobra. 

miłośćMiłość jako codzienny wysiłek

Na wstępie trzeba nadmienić, że dla sensu moich spostrzeżeń nieistotnym wydaje się, czy mówimy o miłości hetero-czy homoseksualnej. Jeżeli jest to miłość właśnie (a nie manipulacja czy zwykła rozrywkowa rozpusta), to zjawiska i procesy zachodzące w jej trakcie są dosyć podobne, niezależnie od różnic w odczuciach zewnętrznych obserwatorów.

Jak każde działanie miłość poddaje naszą spontaniczność pewnym ograniczeniom, na przykład wtedy, kiedy trzeba oderwać się od meczu czy imprezy, gdy ta druga osoba prosi o pilne spotkanie. Trzeba się dzielić czasem, koncentracją uwagi, czasami pieniędzmi. Kiedy ktoś doświadcza tak zwanego „doła”, działa silna pokusa izolacji i/bądź obcesowego traktowania innych, nawet skądinąd bliskich. Jakże liczne są urazy, kłótnie, chwilowe rozejścia zakochanych. To ważny problem:

Czy miłość jest tylko przygodą, fascynacją nowością, podniecającym penetrowaniem nowej krainy? Ubóstwiany indywidualizm oraz wypielęgnowany przez nadopiekuńczych rodziców egoizm zderza się z oczekiwaniami i reakcjami drugiej osoby; często równie egoistycznej i podobnie niedojrzałej.

Codzienność wymaga nakładu wysiłków. Trudno znaleźć czas dla innej osoby. Zresztą, w związkach często występuje asymetria: jedno jest bardziej wyposzczone, łaknące, wymagające od drugiego. Warto pamiętać o pułapce, jaką dla doboru naturalnego stanowi system koedukacyjny. W praktyce oznacza to trudność w pogodzeniu potrzeb wcześniej dojrzewających dziewcząt – wymagających zaangażowania, wrażliwości i szeroko rozumianej odpowiedzialności – z mentalnością chłopców, dziecinnych wręcz, zinfantylizowanych życiem w świecie wirtualnym, rzadko przyuczanych do żmudnych domowych obowiązków, a tym bardziej do ponoszenia odpowiedzialności za drugiego człowieka.

miłość jako odpowiedzialnośćMiłość jako odpowiedzialność

Jeżeli nie zredukujemy miłości do popędowych czy emocjonalnych porywów, to tym właśnie ona jest: odpowiedzialnością. Oto drugi człowiek jest przez nas wybrany i nas wybrał. Oto obdarzył nas swoim zaufaniem. I naszym zadaniem jest tego zaufania nie zawieść.

Praktyka obcowania ze sobą rodzi nieporozumienia, konflikty i urazy. Jest praktycznym sprawdzianem zdolności młodych do współżycia, sprawdzianem ich dzielności i tolerancji. Zdolności do nieegoistycznego zachowania się.

Mamy często  do czynienia z owocami oblania młodzieńczych egzaminów. Pal sześć, jeśli to jest na etapie „chodzenia ze sobą”. Gorzej, jeśli w grę wchodzi wspólne dziecko i mieszkanie. Potencjalne zagrożenia dla rozwoju dziecka są głównym powodem, dla którego należy mówić o moralnej odpowiedzialności za związek. Prawo entropii mówi, najogólniej, że każdy układ ma tendencję do samoistnego przechodzenia z wyższego na niższy stopień organizacji. To samo dotyczy możliwości rozpadu rodziny; chyba, że jej członkowie temu procesowi się przeciwstawiają. Dopóki pracowicie, starannie i uważnie obie strony dokładają się do domowego ogniska, dopóty ono ma szansę się utrzymać, dając w konsekwencji uczestnikom satysfakcję i poczucie bezpieczeństwa.

miłość jako umiejętnośćMiłość jako umiejętność

Napisałem, że miłość jest testem, obnażającym jakość psychiczną i moralną pary ludzi. Ale to nie wszystko.

Człowiek staje się w czasie. Może podejmować nowe działania, zmieniać nastawienia i reakcje. Życia w związku też można się uczyć.

Związek miłosny jest relacją ogromnie angażującą. Jak nigdy przedtem zależy nam na innym człowieku. Młody człowiek uczy się bliskości, komunikacji, poznawania innego człowieka. Rozwija umiejętność fundamentalną: wzmacniania poczucia własnej wartości innej osoby. Z prostej obserwacji wynika, że młodzież potrzebuje cudownego przeżycia: ktoś mnie wybrał, zawierzył, liczy na mnie!  Tego nie zastąpi świadectwo z czerwonym paskiem!  W rzeczywistości pełnej rywalizacji, nieszczerości i podejrzeń są to przeżycia bezcenne.   

Związek, często poprzez bolesne sytuacje, uczy wychodzenia z jaskini egoizmu, jakże często fundowanej przez rodziców i wyrażanej słowami: my wszystko zrobimy, masz się tylko uczyć. Dlatego mogę, jako nauczyciel z długoletnim stażem, szczerze wezwać: KOCHAJCIE SIĘ! Z nadzieją, że zachowacie dobrą wolę i rozsądek.

Może zainteresuje Cię nasz scenariusz lekcji?

CZY MIŁOŚĆ JEST IDEALNA? 

Miłość szansą i testem
Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *