Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,

Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?

Patriotyzm – skoro ojczyzna to patria, w takim razie patriotyzm można rozumieć jako „ojczyznowizm”. Patriotyzm jest uznaniem ojczyzny za wartość najwyższą, kategorię dominującą. Nic ważniejszego od ojczyzny nie ma. Na patriotyzm można patrzeć dwojako – pod kątem potrzeby patriotyzmu oraz jego moralnej oceny. 

 

patriotyzmDlaczego ludzie są patriotami?

Pierwszy sposób spojrzenia polega na poszukiwaniu zrozumienia zapotrzebowania na patriotyzm. Warto zapytać, jakie potrzeby i tęsknoty zaspokaja ten fenomen?

Alvin Toffler mówił niegdyś o potrzebie zakorzenienia niezbędnej współczesnemu człowiekowi. Bez tego zakorzenienia jednostki zagrożone są dyskomfortem, cierpieniem, a nawet zaburzeniami nerwowymi i psychicznymi. Wydaje się, że poszukiwanie ojczyzny (czy choćby tzw. małej ojczyzny) służy budowaniu poczucia bezpieczeństwa.

Ludzie, żyjąc w rzeczywistości postrzeganej jako absurdalna, pełna zmian i niepewności, poszukują ostatecznego układu odniesienia, czegoś nienaruszalnego i pewnego w rozchwianym świecie. Tutaj pojawia się zagrożenie. Potrzeba ta może być tak silna, że pozbawia nas krytycyzmu, rozsądku i szacunku dla innych ludzi. Patriotyzm może stać się szowinizmem, który wzniosłymi deklaracjami zagłusza zagubienie, strach i ksenofobię.

patriotyzmMoralna ocena patriotyzmu

W ten sposób doszliśmy do innego sposobu myślenia o patriotyzmie. W jego ramach poddajemy go (szczególnie niektóre odmiany) ocenie moralnej. Oczywiście, żeby jej dokonać, należy wznieść się na poziom wyższy: obiektywistyczny czy uniwersalistyczny. Wtedy trzeba przyznać, że jest coś ważniejszego od mojej ojczyzny. Dopuszcza się jej krytykę: jak wtedy, gdy ukochany ojciec skażony łajdactwem budzi nasz odruchowy moralny protest. Więzy krwi czy plemienna wspólnota ustępują przed szukaniem prawdy.

Miłość może mieć oblicze bezkrytycznej wielbicielki. Jednak warto kochać inaczej.

Krytykujemy kogoś takiego, jaki jest teraz, w imię tego, jaki może być. Wierzymy, że zmiana na lepsze jest możliwa. Stawiamy obiekt naszej miłości w potężnym świetle krytyki. Nie musimy rozpaczliwie trzymać się złudzeń. Warto stawić czoła prawdzie o faktach przeszłości i o własnym społeczeństwie.

Możliwość krytyki własnej ojczyzny może stać się jednym z głównych terenów sporu. Sporu między krytycyzmem (możliwie wspartym o prawdziwe rozpoznania faktów), który a priori odrzuca postawę obrony oblężonej twierdzy, a postawą desperackiej obrony honoru ojczyzny. Nasuwa się tutaj pytanie: jakie mechanizmy psychiczne mogą być rzeczywistą przyczyną owej postawy? Ten fenomen zasługuje na rzetelną analizę. Nie trzeba ulegać łatwej pokusie oskarżenia zacietrzewionych wrogów „kalania własnego gniazda” o głupotę czy złe intencje. A może jest tak, że obrona owa nie wynika z racji wyższych, a raczej z nieuświadomionych (witaj, Freudzie!) przeżyć, kompleksów lub frustracji?

Jeżeli patriotyzm nie ma się sprowadzać do taniego sentymentu i roszczeń frustratów, trzeba zachować trzeźwy umysł i pielęgnować pokorę wobec poszukiwania prawdy.

Żegnaj patriotyzmie? Witaj patriotyzmie?
Facebooktwittergoogle_plus
Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *