Ojczyzna to ziemia i groby…

Wszystkich Świętych to dzień szczególny. Powtarzany co roku rytuał odwiedzania grobów ma w sobie jednak coś uciążliwego, budzącego irytację w młodych ludziach. Dojrzałość każe przejść do porządku dziennego nad tymi uciążliwościami. Nie przystoi narzekać, obcując z dostojeństwem śmierci, z tęsknotą za wiecznością zaklętą w cmentarzu.

pamięć

Jakie dziedzictwo symbolizują groby?

Stanowią wyraz odwiecznej tęsknoty za nie-przemijaniem. Cywilizacja zaczęła się tam, gdzie zadbano o szczątki już nie-obecnych, nie-czynnych ludzi. Dbanie o to, co nie przynależy do porządku przetrwania, jest symbolem człowieczeństwa dźwigającego się z pozycji biologicznej walki o byt – z odrzucania wszystkiego, co nie jest tej walki bezpośrednim wyrazem. Ale to nie wszystko. Uważne spojrzenie na siebie każe jeszcze zauważyć dziedzictwo, bez którego bylibyśmy kimś zupełnie innym:

1. Dziedzictwo osobiste: nieprzeliczone postaci przodków i przyjaciół, po których zostały geny, wychowanie, doświadczenia i wspomnienia. ”Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…”, pisał ks. Twardowski.

2. Dziedzictwo kulturowe. Nie tylko dziedzictwo osobiste się liczy. Mówimy językiem, który powstał dawno temu. Używamy metafor dawnej proweniencji. Korzystamy z matematyki i innych nauk, stworzonych w przeszłości przez geniusz ludzkiego gatunku. Słuchamy nieśmiertelnej muzyki Bacha czy kontemplujemy malarskie dzieła mistrzów. Zaiste „jesteśmy karłami, którzy wspięli się na ramiona olbrzymów”, jak to określił Bernard z Chartres.

Pamięć o przeszłości jest wzbudzana konkretnymi postaciami. Twórcami, bohaterami, badaczami. Jesteśmy uczestnikami ogromnej ludzkiej sztafety. Oto czas miniony podaje pałeczkę nam wszystkim. Spoiwem kultury jest więź z tym, co przeszłe.

w sztafecie czasuJak kultywować pamięć o przeszłości w szkole? 

Myślę, że nasz system edukacyjny ma ogromny kłopot z pamięcią o przodkach. Szkoła postrzegana bywa jako system nieautentyczny i opresyjny, więc narzucana uczniom Święta Historia staje się obiektem odrzucenia i nie pomoże tu histeryczne Wychowanie Patriotyczne.  Trzeba dodać, że jest to oczywiście tylko jeden z powodów utraty przez młodzież więzi z przeszłością. Co pozostało tym, którzy są tego procesu świadomi? Czy wystarczy samemu wspierać się tą więzią, czy też wystarczy nam jasne i mocne odczuwanie tego, że jesteśmy z Sokratesa, Chrystusa i rzymskiego prawa?  Wyobrażam sobie, że nieusuwalnym „obciążeniem” nauczycielskiego zawodu jest swoisty altruizm.

Nie wystarczy posiadanie wiedzy, doznań, więzi z Przeszłością. Chcemy się tym bogactwem podzielić, żeby inni w nim uczestniczyli. Czasami czujemy bezsilną złość, choćby wyrażoną słowami pewnej nauczycielki: „Ich to w ogóle nie interesuje!”.

Jej zwątpienie wpisuje się w szerszy kontekst: zaangażowanie umysłów uczniów w sprawy, które im się wydają zamierzchłe, niezrozumiałe i w ogóle nieważne. Zachęcając do zrozumienia przeszłości, idziemy pod prąd kultury pragmatyzmu i pośpiesznej konsumpcji.

Myśląc o tym wracam do lekcji udzielanej przez tradycję filozofowania. Może warto dać sobie i uczniom więcej czasu; przybliżyć im rzeczy odległe w czasie; ukazać dawnych ludzi jako postaci z krwi i kości.

Trzeba odejść od podręcznika, szukać przykładów filmowych i literackich. Przykładów pulsujących życiem; nawet kosztem rezygnacji z niektórych „świętości”, choćby pozostawienia przysłowiowej Legendy o Świętym Aleksym w spokoju. To nie jest tak, że możemy uczniów określać zero-jedynkowo: albo są zainteresowani przeszłością albo nie. Albo potrafią coś zrozumieć, albo nie. Jest mnóstwo stanów pośrednich, mnóstwo możliwości uzyskania uczniowskiego emocjonalnego zaangażowania. Postarajmy się włączyć młodzież w sztafetę dziedzictwa.

Może zainteresuje Cię również scenariusz lekcji? Starość i śmierć w różnych kulturach

W sztafecie czasu
Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *